Trochę o mnie


piątek, 8 stycznia 2016

Nałogi i narowy

Często spotykałam się z opinią, że jakiś koń jest zły i nieposłuszny. Ktoś inny określał takie nieposłuszeństwo mianem konia narowistego. Inni twierdzili, że ich koń ma nawyk ponoszenia albo gryzienia przy dopinaniu popręgu. Często coś było " nie tak" z danym koniem. Jeśli proszono mnie o radę, zawsze prosiłam opiekuna konia o podanie mi różnicy (jeśli w ogóle wg niego taka istniała) pomiędzy nałogiem a nawykiem. Niestety nie każdy potrafił w zwięzły sposób tę różnicę wyjaśnić, a co za tym idzie, po prostu nie rozumiał dokładnie tych dwóch zjawisk. Dlatego też dzisiaj postanowiłam raz na zawsze rozprawić się z nałogami i narowami tak, aby już żadnych wątpliwości nie było co czym jest :)

wtorek, 5 stycznia 2016

Koniu mój

Ostatnie dni są skłoniły mnie do rozważań odnośnie relacji jakie budowane są między koniem a człowiekiem, przez nich nawzajem oczywiście oraz w jaki to sposób koń przez tegoż człowieka jest traktowany na poszczególnych etapach ich wspólnego życia. Dodatkowym bodźcem, który pchnął mnie w tym kierunku było wysłuchanie archiwalnej audycji radiowej na temat przyjaźni z koniem. Wszystkim zainteresowanym polecam tę audycję: radio TOK FM, cykl Doroty Sumińskiej "Wierzę w Zwierzę", audycja pt. "Jak zaprzyjaźnić się z koniem?" z dnia 23.03.2014r.
Podczas tych moich rozmyślań doszłam do wniosku, że niestety nie każdą relację koń-człowiek można nazwać przyjaźnią. Wiele takich relacji jest nią mylnie nazywanych. Wiele takich relacji zaczyna być przyjaźnią, ale kończy się zwykłym przyzwyczajeniem, a niekiedy nawet staje...kłopotem.

czwartek, 19 listopada 2015

Praca z ziemi

Praca z koniem to niezwykła przygoda.Każda chwila spędzona z tym wspaniałym zwierzęciem potrafi dostarczyć człowiekowi wiele radości i frajdy. Oczywiście niekiedy bywają te gorsze dni, ale zawsze trzeba pamiętać, że po burzy przecież wychodzi słońce:) Pracując z końmi nauczyłam się, że nie tylko jazda wierzchem jest istotna. Tak naprawdę podwaliną jeździeckiego sukcesu jest praca z koniem z ziemi. Czas przeznaczony na takie właśnie treningi owocuje w przyszłości podczas jazd. Sprawia, że lepiej poznajemy konia, lepiej rozumiemy jego język i sygnały, które nam wysyła. A i my jesteśmy lepiej rozumiani przez konia (pod warunkiem, że praca z ziemi przebiega prawidłowo). Dzieje się tak między innymi dlatego, że człowiek widzi konia w całości, nie tylko z góry, oraz koń dostrzega człowieka jako całą osobę, a nie tylko nogi. Warto się zatem zastanowić nad tym, jak pracować z koniem z ziemi i dlaczego warto. Bo warto!